fot. Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie
elektromobilność infrastruktura komunikacja miejska

Ekopakt dla Łodzi. Do 2030 roku 120 elektrobusów i żadnego nowego tramwaju?

Tydzień temu światło dzienne ujrzała ekologiczna strategia miasta. Dokument pod nazwą “Ekopakt dla Łodzi” ma określać działania, jakie w najbliższych latach Łódź podejmie na rzecz ochrony środowiska i klimatu. Nie wiemy kto konkretnie go przygotował, ale jest raczej uzupełnieniem różnego rodzaju formalnych dokumentów miejskich dotyczących tematyki ekologii.

Z czystej ciekawości zajrzałem do dwunastostronnicowego opracowania, żeby odnaleźć ewentualne odniesienia do łódzkiej komunikacji miejskiej. Przecież tyle mówi się teraz o elektromobilności w transporcie publicznym. Znalazłem tam pojedyncze wzmianki między innymi o rozwoju i promocji komunikacji zbiorowej oraz o tworzeniu sieci punktów ładowania indywidualnych pojazdów elektrycznych. Ale o tym będzie w osobnym tekście.

Zacznijmy może od autobusów elektrycznych. W “Ekopakcie dla Łodzi” słowo “autobus” pojawia się dwa razy. Pierwszy, we wstępie prezydent Hanny Zdanowskiej (strona nr 3). Drugi, w planowanych efektach (strona nr 6), gdzie dodatkowo pojawił się przymiotnik “elektryczny”. W tym drugim czytamy, że Urząd Miasta Łodzi zakłada, że do 2030 roku 30 procent taboru autobusowego, będą stanowiły właśnie tego typu pojazdy. Nie jest sprecyzowane czy chodzi tylko o flotę MPK Łódź, czy wliczana jest tu też flota innych, potencjalnych przewoźników.

Załóżmy, że autorzy opracowania mieli na myśli tylko MPK Łódź. Park taborowy miejskiej spółki liczy sobie aktualnie 415 autobusów (stan na 14 listopada 2019 roku). Oznacza to, że za dekadę ok. 120 łódzkich autobusów miejskich powinno posiadać napęd elektryczny. Biorąc pod uwagę te założenia i horyzont czasowy, to co dwa lata powinniśmy kupować lub leasingować ok. 20-25 pojazdów. Obecnie MPK Łódź nie posiada żadnego takiego pojazdu oraz żadnej infrastruktury do ładowania, choć o elektrykach mówi się od lat.

fot. Solaris Bus & Coach
Autobusów elektrycznych nie ma, ale będą

Były prezes miejskiej spółki, Radosław Podogrocki, przedstawił w 2011 roku koncepcję obsługi takimi pojazdami całkowicie przebudowanej ulicy Piotrkowskiej. Ostatecznie z tych planów niestety nic nie wyszło. W 2016 roku okazało się, że przewoźnik nie otrzyma także unijnego dofinansowania na zakupu 17 autobusów elektrycznych wraz z budową zaplecza technicznego do ich obsługi na terenie zajezdni przy ul. Limanowskiego. Oznaczało to, że na przełomie 2018 i 2019 roku nie będziemy podróżować takimi pojazdami. Obecny prezes miejskiej spółki, Zbigniew Papierski, nie zrezygnował definitywnie z tego pomysłu. Zresztą o wizycie MPK Łódź w markecie taborowym pisałem już na blogu.

Temat na nowo wrócił w 2019 roku, jednak Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego odrzucił wniosek MPK Łódź o dofinansowanie zakupu 17 autobusów elektrycznych. Sprawa trafiła ostatecznie na wokandę. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi nakazał ponowne rozpatrzenie wniosku, a UMWŁ nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości. Jak informowała w sierpniu zeszłego roku Gazeta Wyborcza Łódź, umowa o dofinansowanie nadal nie została podpisana. Biorąc pod uwagę, że produkcja oraz dostawa może potrwać od 8 do 12 miesięcy, to pierwsze autobusy elektryczne z omawianego wniosku pojawiłyby się w Łodzi do połowy 2021 roku. Naturalnie zakładając w miarę bezproblemowy przebieg postępowania przetargowego, bo bez niego się nie obędzie.

Nie mając żadnych doświadczeń z autobusami elektrycznymi to bardzo odważne założenie po stronie miasta. Zastanawiający jest też brak perspektywicznego pochylenia się nad autobusami napędzanymi innymi rodzajami napędu – sprężonym gazem CNG (kursują już m.in. w Rzeszowie, Tychach czy w Warszawie) lub nad autobusami wodorowymi, które co prawda teraz są bardzo drogie, ale mają przed sobą przyszłość w transporcie publicznym.

fot. Daniel Siwak
Wbrew temu co się mówi…

Nie bez powodu wspomniałem w tytule o tramwaju. Ten środek transportu, po latach niełaski, przezywa swój renesans – nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Ku mojemu zdziwieniu miejski raport nie poświęca ani jednego zdania temu środkowi transportu publicznego. Biorąc pod uwagę proces wytwarzania energii elektrycznej z węgla, to i tak tramwaj ma wiele ekologicznych walorów. W dokumencie nie ma nic o sztandarowych inwestycjach w ramach “Tramwaju dla Łodzi” i ich pozytywnym wpływie na miejski klimat.

Wszystko też na to wskazuje, że przez najbliższych 10 lat nie powstanie żadne zielone torowisko. A chyba tłumaczyć nikomu nie muszę wpływu zieleni (wizualnego i środowiskowego) na otaczającą nas przestrzeń. Taki rodzaj zabudowy szyn wytłumia także hałas, na co często zwracają uwagę mieszkańcy. Trawiasta nawierzchnia wchłania też wodę w coraz bardziej zabetonowanym krajobrazie.

Poza tym tramwaj jest bardziej pojemy od pojedynczego samochodu i niekiedy bezkonkurencyjny na wydzielonym torowisku. Może w Łodzi tego szczególnie nie widać, bo sporo odcinków mamy zabudowanych w jezdni. Próżno także szukać informacji dotyczących zakupu nowych tramwajów we wskazanej perspektywie. Niby do 2022 roku ma zostać dostarczonych 30 wagonów Moderus Gamma, ale pozostaje pytanie o osiem kolejnych lat. Kolejne lata będziemy jeździć zmodernizowanymi Konstalami z lat 80.?

Przypominam, że perspektywa, która została wskazana, to rok 2030. Istotne jest to, że okres użytkowania wagonu tramwajowego jest nieco dłuższy niż autobusu, nawet elektrycznego. Ten stosunek użytkowania pojazdów, to około 20-30 lat – dla tramwaju do około 10-15 lat – dla autobusu. Nie można też zapominać, że pomimo napędu elektrycznego pojazd potrzebuje odpowiednich wielkopojemnościowych baterii. Baterii, które po okresie użytkowania będzie trzeba poddać recyklingowi i zakupić nowe.

Mocna promocja i edukacja

W tym temacie warto zajrzeć do celu strategicznego nr 1 “Zieleń – rozwój i ochrona terenów zieleni”. Na stronie siódmej autorzy wspominają o kampaniach informacyjno-edukacyjno-promocyjnych z zakresu eko-zachowań odnośnie do zielni. Podane są tutaj hasła “Nie parkuj na korzeniach”, “Nie rozjeżdżaj trawników” oraz magiczne “Dzień bez samochodu”, na którym chciałbym się skupić. Pomysł – zapewne nie ostateczny – to bezpłatna komunikacja dla posiadaczy aut – za okazaniem dowodu rejestracyjnego. Mógłby to być pierwszy poniedziałek i/lub ostatni piątek miesiąca.

O tych kampaniach o długiej nazwie możemy również przeczytać w celu strategicznym nr 2 “Ochrona i poprawa jakości powietrza atmosferycznego”. Takie działania mają być prowadzone m.in. w klubach seniora, bibliotekach czy szkołach, a dotyczyć będą korzystania z komunikacji zbiorowej. W tym obszarze swoje przysłowiowe pięć minut miałoby Biuro Promocji i Nowych Mediów Urzędu Miasta Łodzi. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne za takie akcje będą pamiętać, że nawet najlepsza promocja nie pomoże, jeśli jakoś usługi – w tym wypadku komunikacji miejskiej – jest kiepska. Rzadko kursujące autobusy, tramwaje bujające się po krzywych torowiskach czy oczekiwanie pod chmurką nie zachęci do porzucenia własnych czterech kółek.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj, aby dodać komentarz

ARCHIWUM

STREFA SPOŁECZNOŚCIOWA

INFORMATOR KOMUNIKACYJNY

TRANSPORTOWY FLESZ MIESIĄCA

#EUYearofrail