transportowy komentarz

Specjalista ds. mapy i drukarz dyżurny. Najbardziej poszukiwani pracownicy w Łodzi [KOMENTARZ TYGODNIA]

fot. Daniel Siwak

Zapraszam na kolejną odsłonę Transportowego Komentarza Tygodnia. Szybko poszło, jesteśmy już w lutym. Chociaż ktoś mógłby w to wątpić, bo pogodę mamy z pogranicza zimy i wiosny. Jednak do kolejnej pory toku jeszcze półtora miesiąca. Ta pogodowa dygresja nie ma nic wspólnego z dzisiejszym tematem, który dotyczyć będzie grafiki i drukowania. Mam wrażenie, że z tym w ostatnim czasie mamy z tym problem a ten głównie odbija się na pasażerach.

To, że od prawie dwóch lat nie mamy aktualnej mapy komunikacji miejskiej w Łodzi, której stworzenie było wielkim plusem reformy “Łódź Łączy”, już chyba wszyscy wiedzą. Pisałem o tym dawniej w “Wyborczej“, pisałem też tutaj na blogu. Grafika, którą po wprowadzeniu wspomnianych zmian można było zobaczyć praktycznie w każdej wiacie przystankowej. Trafiła potem do świata wirtualnego czyli na stronę internetową Urzędu Miasta Łodzi. Wszystko zmieniło się po 2023 roku.

Nie było mapy jesienią 2024, ma być wiosną

Nie mamy waszej mapy komunikacji miejskiej i co nam zrobicie – chciałoby się sparafrazować jeden z kultowych cytatów z “Misia” Stanisława Barei. Sprawą interesowali się nawet miejscy radni – zarówno z opozycji, jak i z koalicji rządzącej. Kiedy zimą i wiosną 2024 roku pytał o to Tomasz Anielak (Prawo i Sprawiedliwość), to sekretarz miasta Wojciech Rosicki odpowiedział, że liczne remonty i inwestycje w mieście powodują konieczność częstego aktualizowania grafiki. Tym niemniej nowa, lepiej edytowalna mapa miała pojawić się we wrześniu 2024 roku. Nie udało się, a o to samo zapytał Marcin Hencz (Koalicja Obywatelska). Tym razem z odpowiedzi wiceprezydenta Tomasza Piotrowskiego dowiedzieliśmy się, że do 1 lutego opublikowana zostanie mapa komunikacji nocnej a do 1 marca mapa linii dziennych.

I to, że jest już mapa linii nocnych, a za miesiąc ma być mapa całej komunikacji i tak wywołuje refleksje. Kwestia ta powinna rozstać rozstrzygnięta raczej na poziomie systemowym. Mam na myśli to, że w Zarządzie Dróg i Transportu powinien być stały zespół, zajmujący się tworzeniem schematów remontowych (te akurat aktualnie powstają) oraz aktualizacją ogólnej mapy komunikacji miejskiej w Łodzi. Jestem przekonany, że wówczas przede wszystkim nanoszenie zmian byłoby nieco sprawniejsze i nie trzeba też byłoby czekać tylu miesięcy na aktualną grafikę. To również pozwoliłoby tworzyć innego rodzaju grafiki np. poszczególnych linii czy węzłów przesiadkowych.

Przystankowy drukarz dyżurny – pilnie poszukiwany pracownik w Łodzi

Pewnie część z Was zastanawia się o co tu chodzi? Już piszę. Pamiętacie ostatni tydzień bez tramwajów MPK Łódź na Piotrowskiej? To ta słynna niespodziewana awaria w rejonie placu Reymonta. Na szczęście teraz już można powiedzieć, że udało się przeprowadzić prace w zapowiadany tydzień. Tylko mimo tego, w pierwszych dniach informacja pasażerska – poza informacjami o trasie – praktycznie nie istniała. Łącznie z kluczową kwestią, czyli rozkładem jazdy linii Z11. Pierwsze tabliczki na przystankach wywieszono w piątek popołudniu. To chyba jakieś braki kadrowe, bo co innego?

Może gdyby MPK Łódź dysponowało dyżurną ekipą tzw. pogotowia przystankowego z dostępem do dobrej drukarki i żółtych kartek, to może by udało się uniknąć piątkowego, sobotniego i niedzielnego zdenerwowania pasażerów? Mam na myśli okres pomiędzy 24 a 26 stycznia. O ile w gablotach udało się odwrócić rozkłady jazdy linii, które tymczasowo tam nie kursowały. To już żółtej kartki z informacja o zmianach już nie było – ani na ciągu Zachodnia – Kościuszki, jak i na Gdańskiej, Żeromskiego i Politechniki. Podróżni naprawdę byli zdezorientowani. A może kwestia informacji pasażerskiej powinna trafić do ZDiT?


PODOBAJĄ CI SIĘ PORUSZANE TEMATY?
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj, aby dodać komentarz

ARCHIWUM

KOMENTARZ & FLESZ

STREFA SPOŁECZNOŚCIOWA

DOCENIASZ MOJĄ PASJĘ?

Postaw mi kawę na buycoffee.to

INFORMATOR KOMUNIKACYJNY