fot. Daniel Siwak
kierowcy komunikacja miejska pasażerowie

Trzy dni darmowej komunikacji w Łodzi. Zyski, straty i niewykorzystane możliwości

Między 6 a 8 grudnia tego roku pasażerowie łódzkiej komunikacji dostali hojny prezent. Mam tutaj na myśli trzy dni darmowych przejazdów autobusami, tramwajami i pociągami. Ale czy ta społeczna promocja na pewno się udała? Czy wszystko przebiegło tak jak powinno? Nie jestem do końca o tym przekonany.

Zawsze mówiłem, że tematy polityczne nie są mi jakoś specjalnie bliskie, ale w kontekście dzisiejszego tekstu coś niecoś muszę napisać. Obietnica władz Łodzi była dość prosta – jeśli frekwencja w październikowych wyborach parlamentarnych przekroczy 60 proc., to przez weekend komunikacja miejska w Łodzi będzie bezpłatna. 13 października w Łodzi zagłosowało 68,66 proc. uprawnionych do tego osób, co stało się absolutnym rekordem ostatnich lat.

Żeby taka deklaracja mogła w ogóle wejść w życie potrzebny był jeszcze ruch po stronie Rady Miejskiej. Uchwała nr XVI/680/19 z dnia 20 listopada bieżącego roku wprowadziła od północy 6 grudnia 2019 roku do godziny 23.59 8 grudnia 2019 roku możliwość bezpłatnego przejazdu na liniach lokalnego transportu zbiorowego w Łodzi (w strefie pierwszej).

fot. Komunikacjazbiorowa.pl
ZYSKI

Po chwil oddechu od wielkich inwestycji, te znów w Łodzi są obecne. Dopiero niedawno otwarto przebudowywaną ulicę Dąbrowskiego, a właśnie dowiedzieliśmy się o kolejnych opóźnieniach na placu budowy alei Śmigłego Rydza. Autobusy i tramwaje kursują na zmienionych trasach, a to niekiedy wywołuje opóźnienia. Z kolei opóźnienia wywołują zdenerwowanie pasażerów, bo każdy ma jakiś cel podróży. W związku z tym mogło być to takie odetchnięcie od transportowych trudów dnia codziennego.

Pewnym zyskiem dla całej idei tej obietnicy, choć połowicznym – będzie o tym w ostatniej części tekstu – jest też potencjalna możliwość przekonania nieprzekonanych. I nie byłoby to zwykłe wyrobienie opinii z drugiej ręki, ale doświadczenie wszystkiego na własnej skórze. Ten kto musi (z rożnych przyczyn) podróżować komunikacją miejską albo najzwyczajniej chce nią podróżować, praktycznie i tak nie odczuje specjalnej różnicy. Chyba, że ktoś korzystał z biletów jednorazowych. Wtedy przy podróży do 20/40 minut można było oszczędzić 16,80 zł, a przy podróży 40/60 aż 21,60 zł.

STRATY

Przy wielu tekstach informacyjnych, czy we wpisach w mediach społecznościowych ludzie zwracali uwagę na pewną kwestię. Skoro przez trzy dni komunikacja będzie darmowa, czyli nie trzeba będzie kupować biletów, to co z użytkownikami biletów okresowych? Ci zapłacili za miesiąc (90,00 zł), kwartał (225,00 zł) czy rok z góry (730,00 zł) i nie mogli wiedzieć, że akurat w grudniu nastąpi taka trzydniowa promocja. Bowiem taki kontrakt mógł zawierać się całościowo lub częściowo w okresie od 6 do 8 grudnia. Ze styczniowych danych MPK Łódź wynika, że aktywnych Migawek (czyli takich, na których zakodowany jest ważny bilet), mamy w naszym mieście ponad 150 tys. To blisko 22 procent wszystkich mieszkańców Łodzi.

Artykuł 16 ustawy Prawo przewozowe identyfikuje bardzo ważną rzecz. Chodzi o kwestię zawarcia przez pasażera umowy na przejazd. W ustępie 1 czytamy, że umowę przewozu zawiera się przez nabycie biletu na przejazd przed rozpoczęciem podróży lub spełnienie innych określonych przez przewoźnika lub organizatora publicznego transportu zbiorowego warunków dostępu do środka transportowego, a w razie ich nieustalenia przez samo zajęcie miejsca w środku transportowym.

fot. Komunikacjazbiorowa.pl

Bez wątpliwości zakup i zakodowanie określonego biletu na plastikowej Migawce jest dowodem zawarcia takiej umowy. Dość istotny jest także rozdział V regulaminu Migawki z 31 marca 2017 roku. W punkcie 2. paragrafu 20. zawarta jest jasna wskazówka. Czytamy tam, że podstawę reklamacji dotyczącej kodowania kontraktów na okaziciela stanowi okazanie potwierdzenia sprzedaży lub wydruku z systemu sprzedaży w serwisie internetowym, potwierdzającego zakup danego kontraktu.

Tyle w teorii. Pytanie, czy pasażer posiadający Migawkę może coś zrobić? Oczywiście, że tak! Może złożyć reklamację do przewoźnika – MPK Łódź, który jest operatorem dla biletów Lokalnego Transportu Zbiorowego w Łodzi na zlecenie Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi.

NIEWYKORZYSTANE MOŻLIWOŚCI

Gdyby nie facebookowy profil Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, to nie dowiedzielibyśmy się, że bezpłatnie można przez miniony weekend podróżować także pociągami wojewódzkiego przewoźnika. Mogliśmy przeczytać, że to w ramach honorowania biletów komunikacji miejskiej na terenie Łodzi. Nie jestem pewien, czy podobna zasada obowiązywała także w pociągach Przewozów Regionalnych. W końcu to jeden z dwóch przewoźników kolejowych, w których można podróżować na biletach czasowych i Migawkach. Ale w sumie nie na to chciałem głównie zwrócić uwagę.

Nie kwalifikuję tego jako zarzut, a bardziej jako brak spojrzenia z szerszej perspektywy spółek kolejowych. Poprzedni zarząd województwa na czele z marszałkiem Witoldem Stępniem, a także obecny kierowany przez marszałka Grzegorza Schreibera, stara się promować transport kolejowy. I bardzo dobrze! Skoro przez trzy dni można było bezpłatnie podróżować pociągami Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, to była to świetna okazja do przyciągnięcia nieprzekonanych.

Mam tutaj na myśli głównie kierowców (tak, pamiętam o wrześniowym Dniu bez Samochodu) z terenu Łodzi i aglomeracji oraz tych mieszkańców, którzy nie korzystają na co dzień z przejazdów koleją. Pomimo, że jeden dzień był dniem roboczym, to żadne działania informacyjne z tak ukierunkowanym przekazem się nie odbyły. Bo nawet jakby komuś podróż koleją nie przypadła do gustu, to nie narzekałby, że wydał bez potrzeby pieniądze (na bilet) na taki test. Tak samo jest zresztą jest w przypadku zachęcania przez magistrat do komunikacji miejskiej. Tu też nie podjęto żadnego, nawet minimalnego wysiłku, przy okazji trzech dni darmowej komunikacji w Łodzi.

ARCHIWUM

TRANSPORTOWY FLESZ MIESIĄCA

STREFA SPOŁECZNOŚCIOWA

INFORMATOR KOMUNIKACYJNY