fot. Urząd Miasta Łodzi
elektromobilność infrastruktura samochody

Ekopakt dla Łodzi. Więcej rowerów publicznych oraz ładowarek dla aut elektrycznych

Tak jak obiecałem, kontynuuje temat dokumentu pod nazwą “Ekopakt dla Łodzi”. W poprzednim tekście wspominałem o przedstawionych planach zakupu około 120 autobusów elektrycznych oraz braku planów co do zakupów nowych tramwajów po 2022 roku. Warto przypomnieć, że ta ekostrategia rozpisana jest do roku 2030. Koordynować je ma nowo powołany Departament Ekologii i Klimatu Urzędu Miasta Łodzi, w skład którego weszły Wydział Kształtowania Środowiska oraz Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa.

Przeglądając to opracowanie znalazłem nie tylko odniesienia dotyczące łódzkiej komunikacji miejskiej. Ponieważ “Ekopakt dla Łodzi” jest bardzo ogólny moje refleksje są bardziej rozbudowane. Chciałbym żebyście mieli to w miarę zobrazowane. Tym razem pochylę się nad tematem samochodów elektrycznych i parkingów w systemie Park & Ride. Część tekstu poświęciłem także rowerom.

Żebym mógł dzisiejszy temat zobrazować, znów postanowiłem sięgnąć po dane dotyczące aktualnej liczby aut z napędem elektrycznym w Polsce. Skorzystałem z licznika elektromobilności Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA) i Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM). W listopadzie 2019 roku w Polsce było zarejestrowanych łącznie 8225 samochodów osobowych wykorzystujących napęd elektryczny – 4886 pojazdów całkowicie elektrycznych oraz 3339 pojazdów hybrydowych. Gdyby podzielić te liczby w prosty sposób – na ilość województw – to średnio w każdym z nich mielibyśmy 305 elektryków oraz 209 hybryd. Czyli nieco ponad pół tysiąca aut w każdym regionie.

“Ekopakt dla Łodzi” zakłada, że na terenie miasta w ciągu najbliższej dekady powstanie 210 nowych stacji ładowania dla pojazdów elektrycznych. Według danych Urzędu Miasta Łodzi obecnie takich miejsc jest 10, choć ja mógłbym wymienić zaledwie dwa – na parkingach w Manufakturze oraz Galerii Łódzkiej. Warto wspomnieć w tym miejscu, że w połowie listopada zeszłego roku magistrat poinformował, że do końca tego roku pojawi się aż 200 ładowarek dla pojazdów elektrycznych. W rzeczywistości ma to być 29 stacji ładowania, w których będzie dostępnych łącznie 205 urządzeń.

I wszystko fajnie, ale powstaje teraz zasadnicze pytanie. Skoro do końca grudnia 2020 roku powstanie tych prawie trzydzieści punktów, to czy do końca grudnia 2030 roku będzie ich jeszcze 181, czy 210 to zupełnie inna pula? No i czy to będą rzeczywiście stacje (punkty), czy jednak urządzenia (wtyczki). Nie jest to tak całkiem jasne. Na pewno tego co autor miał na myśli dowiemy się za kilka lub kilkadziesiąt miesięcy. W końcu na wszystko przychodzi kolej.

fot. Urząd Miasta Łodzi
Preferencję dla samochodów elektrycznych?

O wprowadzeniu pakietu preferencji dla pojazdów elektrycznych, możemy przeczytać w celu strategicznym nr 2 “Ochrona i poprawa jakości powietrza atmosferycznego”. Co się pod tym może kryć? Na razie nie wiadomo, ale Zarząd Dróg i Transportu będzie miał takie zdanie. Być może znajdzie tam oznakowanie wszystkich miejskich BUSpasów specjalnymi piktogramami. Sama możliwość korzystania z tej infrastruktury przez samochody elektryczne nie jest niczym nowym. Polskie prawo zezwala na to od ponad roku. Nie jest to rewelacyjne rozwiązanie, bo najczęściej w samochodach podróżuje jedna osoba. W autobusach jest ich nawet dziesięć razy więcej.

Czy wzorem Wrocławia samochody elektryczne będą mogły bezpłatne stawać w Strefie Płatnego Parkowania w Łodzi, albo w specjalnie wyznaczonych dodatkowych strefach parkingowych? Chociaż tam takie przywileje są przewidziane tylko dla użytkowników Miejskiej Wypożyczalni Samochodów Elektrycznych VOZILLA. Auta na minuty w stolicy Dolnego Śląska przejechały już ponad 4,2 mln kilometrów i zostały wypożyczone blisko 60 tys. razy. Aktualnie we flocie MWSE znajdują się trzy modele samochodów: osobowe Nissan Leaf, Renault ZOE oraz dostawczy Nissan e-NV200. Nie sądzę, aby Łódź poszła taką drogą, i ewentualne preferencje będą dotyczyć raczej użytkowników prywatnych.

W tym samym celu strategicznym nr 2 możemy przeczytać – ale także bez konkretów – o rozwoju i promocji komunikacji zbiorowej w postaci budowy parkingów P&R – Parkuj i Jedź. Przypisany jest tu Zarząd Dróg i Transportu oraz MPK Łódź. O parkingach we wspominanym systemie w Łodzi mówi się od lat. Idea jest taka, że ich lokalizacje miały być wyznaczone najlepiej w pobliżu tras wylotowych z miasta. Kierowcy zostawialiby tam auto i dalej podróżowali komunikacją miejską. Problem w tym, że na żadnej wylotówce – Aleksandrowskiej, Brzezińskiej, Konstantynowskiej, Pabianickiej, Rokicińskiej, Rudzkiej, Rzgowskiej, czy Zgierskiej – nie ma parkingów P&R. Co prawda parking przez Portem Łódź można uznać za taką nieoficjalną infrastrukturę, bo jest vis a vis krańcówki autobusowo-trawmajowej Chocianowice IKEA. Jednak gdyby właściciel tego parkingu wprowadził tam jakieś obostrzenia, już by tak nie było.

Za dawnych czasów magistrat miał przy okazji modernizacji trasy tramwajowej na ulicy Rzgowskiej, przedłużyć ją od ulicy Kurczaki do obecnej krańcówki autobusowej Matki Polki. Przy nowej krańcówce miał właśnie powstać pierwszy, modelowy parking systemu Park & Ride. To jednak tak zwana pieśń przyszłości. Zdecydowanie szybciej powstanie infrastruktura parkingowa w ramach przebudowy ulicy Wojska Polskiego. Na południe od ulicy Inflanckiej zostanie wybudowany parking P&R na kilkanaście samochodów, z którego będzie można przejść na nową krańcówkę tramwajową i przystanek kolejowy Łódź Marysin.

fot. Daniel Siwak
O rowerach słów kilka

W planowanych efektach możemy przeczytać, że za dekadę będziemy mieli w Łodzi 224 kilometry dróg dla rowerów. Z informacji, które znalazłem na vortalu RowerowaŁódź.pl wynika, że rok 2020 rozpoczynamy z liczbą 200 km infrastruktury, czyli dróg dla rowerów i wymalowanych na jezdni pasów ruchu dla rowerów. To ciekawe dane, bo oznaczałoby to, że rocznie powstawać będzie tylko niecałe 3 kilometry wspomnianej infrastruktury.

Wspieranie komunikacji rowerowej zawarte jest w celu strategicznym nr 2 “Ochrona i poprawa jakości powietrza atmosferycznego”. Mamy tutaj hasło w postaci budowy dróg dla rowerów oraz rozwój projektu roweru publicznego. Z tym ostatnim to może być ciężko, bo wszystko na to wskazuje, że przez najbliższe cztery lata zamiast 2 tys. systemowych jednośladów, będzie ich tylko 1,5 tys. Nie pojawią się już rowery cargo oraz zapowiadane tandemy. To efekt drugiego przetargu, który ma w styczniu ogłosić Zarząd Dróg i Transportu.

Ekopakt z dużym poziomem ogólności

Jedno na co zwróciłem w “Ekopakcie dla Łodzi”, to zdjęcia. Są przyjemne dla oka i chyba w większości prezentują zielone zakątki naszego miasta. No i chyba pozytywów tyle. Na pewno jest dużo ogólników, a brakuje konkretów, choćby w postaci kwot. W końcu bez wydania złotówek nie zadzieje się nic. Jednak na konkretne sumy będziemy musieli zapewne poczekać. Celuję, że w każdorocznym budżecie poznamy takie dane finansowe.

Serwis internetowy UMŁ informuje także, że po 26 stycznia mają odbyć się konsultacje społeczne. Skoro formuła dokumentu jest otwarta, to rozumiem, że o jego konsultacje chodzi. Mam tylko nadzieję, że rozpoczną się przynajmniej po godzinie 17.00. Wtedy jest szansa na większe zainteresowanie łodzian. Spotkania organizowane o godzinie 16.00, tylko dlatego, że urzędnicy tak pracują, nie sprawdzają się od lat.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj, aby dodać komentarz

ARCHIWUM

STREFA SPOŁECZNOŚCIOWA

INFORMATOR KOMUNIKACYJNY

TRANSPORTOWY FLESZ MIESIĄCA

#EUYearofrail